Anna Kramek
Mój poród przebiegł zupełnie inaczej niż planowałam. Zależało mi na tym, by rodzić w domu, w wodzie, z mężem.
Niestety pojawiły się trudności z moim zdrowiem i zdecydowałam się na poród w szpitalu. W 40 tyg ciąży zgłosiłam się do szpitala na indukcję porodu, pomimo założonego balonika, a później podanej oksytocytocyny poród nie postępował. Otrzymałam znieczulenie zewnątrzoponowe, a ostatecznie musiałam przejść pilne cięcie cesarskie.
Od samego początku, gdy trzymałam naszego synka w ramionach, miałam wrażenie, że coś jest nie tak (jest moim 3 dzieckiem). Leżał z szeroko otwartymi oczami, był bardzo czujny, źle spał, nie mógł przyssać się do piersi, szybko się denerwował. Staraliśmy się go uspokajać, nosiliśmy godzinami, bujaliśmy, zawijaliśmy. Byliśmy u fizjoterapeuty, osteopaty, doradcy laktacyjnego, a nawet do neurologa bo ten płacz był bardzo dziwny.
Niestety żadne zalecenia nie przynosiły ulgi Mateuszkowi, czułam się bezradna, winna, że nie umiem go uspokoić, nakarmić, zaczęłam myśleć, że jestem złą matką, bo naprawdę miałam go dość, były momenty, że żałowałam decyzji o 3 dziecku. Ze starszymi dziećmi, nie miałam takich doświadczeń, nie było łatwo, ale po kilku tygodniach udało nam się wzajemnie siebie nauczyć i współpracować. Z Mateuszkiem było zupełnie inaczej. Przez miesiące chodziliśmy przy nim na palcach, nie chciał jeździć w wózku, jazda samochodem była nie do wytrzymania, źle spał w nocy, w ciągu dnia miał kilka 30 min drzemek, bardzo się prężył, i płakał jakby świat się kończył. Koleżanka podała mi namiar na panią Anię. Na pierwszej wizycie byliśmy sami z mężem, pani Ania bardzo dokładnie dopytywała nas o to jak przebiegała ciąża, poród, dostałam od niej dużo zrozumienia dla moich poplątanych uczuć. Zdecydowaliśmy, żeby przyjść z Mateuszkiem, choć nie do końca nadal wyobrażałam sobie jak wygląda psychoterapia niemowlaka. Pani Ania była bardzo delikatna w stosunku do naszego synka, na początku bardzo uważnie przyglądali się sobie, dopiero z czasem p. Ania zaczęła dotykać stópek naszego synka (miał w nich dużo sztywności i zawsze mocno kopał), to było dziwne bo Mateuszek skupił się na niej bardzo mocno, zaczęli rozmawiać. Pani Ania opowiadała mu całą historię ciąży i porodu, synek reagował, jakby jej odpowiadał, odpowiadał, aż nagle zaczął dramatycznie płakać. Pani Ania uprzedzałą nas wcześniej , że tak może być i uprzedziła jak powinniśmy się zachować w tej sytuacji. To było trudne doświadczenie, ale widziałam, że on jest nadal bardzo skupiony na p.Ani a ona jest dla niego bardzo czuła, delikatna i dobrze rozumie dramat którego doświadcza Mateuszek. W pewnym momencie p.Ania oddała mi synka w ramiona, mówiliśmy mu, że widziałam jak opowiadał swoją historię, powiedziałam mu, że był bardzo dzielny, że jestem z nim dumna, płakałam i przepraszałam go, że nie rozumiałam wcześniej jego trudu. Kolejne 2 tygodnie nie były najłatwiejsze, powiem szczerze, liczyłam, że po wizycie będzie nam dużo łatwiej, ale zdarzały się ataki płaczu podobne co na sesji. Pani Ania uprzedziła nas, że tak może być i poinstruowała co robić w takich momentach. Po około 10 dniach synek prawie przestał wybudzać się z krzykiem, był spokojniejszy w ciągu dnia, uśmiechał się. Byliśmy u p. Ani jeszcze kilka razy, żeby synek mógł przetrawić inne doświadczenia i za każdym razem po ok 10-14 dni lepiej sobie radził. Efektem tych spotkań jest to, że Mati jest teraz pogodnym bobaskiem, ciekawskim, lubi bawić się ze swoim rodzeństwem. Ja również czuje się lepiej, nauczyłam się rozpoznawać język ciała mojego synka, rozumiałam jego opowieści, przestałam się czuć bezsilna.
To co robi p.Ania wygląda trochę magicznie, ale zawsze tłumaczyła nam co robi i dlaczego dzieje się to co się dzieje, podczas każdego spotkania była bardzo zaangażowana, bardzo delikatna, szanowała granice jakie stawiał jej synek, jednocześnie tworzyła przestrzeń by czuł się bezpiecznie, i mógł opowiedzieć swoją historię. Pomagała mu spotkać się z tymi nieprzyjemnymi wspomnieniami i poczuć się dużo lepiej na koniec.
Jako mama dostałam od Pani Anny mnóstwo zrozumienia, czułam się ważna, nie oceniona, choć sama dla siebie byłam bardzo surowa.
Nie przegap najnowszych artykułów i inspirujących tematów. Zapisz się do newslettera, aby otrzymywać ekskluzywne treści bezpośrednio do swojej skrzynki odbiorczej.
Dolnośląska Akademia Rozwoju Anna Kramek
ul. Obornicka 77k/1b
51-114 Wrocław
tel. 660 790 130
email: kontakt@annakramek.pl
Realizacja Spectrum Marketing | 2025